
|
Nowości
Stara strona
|
<|
|
Wawel Cup 27-29 VII 2008
Ostatni weekend czerwca Kuba, Pepe i Tadzio (czyli kwiat klubowej młodzieży) oraz Ania, spędzili w Krakowie, reprezentując OKS na największych i najlepszych kiedyś zawodach w Polsce, które w ostatnich latach niestety nieco podupadły.
Starzy – do Czech, młodzi (zdolni i piękni też) – na Wawel. Proste założenie, dzięki któremu jedni przeżyli niezapomnianą podróż gwardyjskim autokarem, a inni nocnym pociągiem. Nocleg oczywiście na podłodze hali WKS.
W piątek rano pora na 1 etap – mapa Bronaczowa zachód, bieg klasyczny, jedni powiedzą, że chamówa i chaszcze, inni, że biegali już w gorszych miejscach. Trochę może przeszkadzała temperatura i wilgotność, a tym z pierwszych minut niewątpliwie robienie ścieżek w paprociach, pokrzywach i innych, niemniej jednak nie było źle. Reszta dnia to leżenie, spanie, ewentualnie jeszcze czasami leżenie i spanie.
Sobota rano to tym razem część wschodnia Bronaczowej, bieganie bardzo podobne do dnia poprzedniego, może trochę więcej chaszczy.
Ostatni etap umiejscowiony został w Dolinie Będkowskiej – w przeciwieństwie do pozostałych na północ, a nie południe od Krakowa. Przed startem niektórzy wybierają jeszcze dodatkowo bieg z dołu doliny na samą górę i z powrotem, przez co trasa z dość sporym przewyższeniem zmienia się w prawdziwe wyzwanie. Teren jest jednym z najciekawszych, w których biegałem w Polsce i przy trochę lepiej zbudowanych trasach byłoby cudownie. Niestety, po tym biegu prawie rozpadły się buty Pepego, które są już starsze od niektórych najstarszych Indian.
XXVII Puchar Wawelu przeszedł do historii jako jedne z lepszych zawodów w Polsce w tym roku – mapy i organizacja OK, mycie każdego dnia (czasami bardzo tego brakuje), wszystkie punkty w lesie, nie oszukane odległości na start, a nawet 1 dnia woda na starcie!) i mi zabrakło tylko więcej tojtojek i handicapu (ale o ten ostatni w Polsce niestety bardzo ciężko…)
Wyniki na Wawel Cup 2008Tadzio
|
|
|